Nowe przepisy wzmocnią ochronę pacjentów przed oszustwami i pseudomedycyną w placówkach medycznych

Lex szarlatan: mapa ryzyka i plan działania dla placówek medycznych

Nowa mapa ryzyka dla komunikacji zdrowotnej

Rząd zapowiedział mocniejsze uderzenie w oszustwa i pseudomedycynę. Przyjęty przez Radę Ministrów projekt, potocznie określany jako „lex szarlatan”, ma wzmocnić ochronę pacjentów przed podszywaniem się pod personel medyczny, wprowadzaniem w błąd co do charakteru i skuteczności „terapii” oraz komercyjnym promowaniem praktyk niemających podstaw naukowych.

Dla właścicieli i managerów placówek medycznych oznacza to konieczność rewizji sposobu, w jaki komunikowane są usługi, kwalifikacje personelu oraz wyniki leczenia. Nawet jeśli profil działalności jest w pełni medyczny, język i forma przekazu będą pod lupą. Im wcześniej przygotujecie Państwo ofertę i kanały komunikacji na surowsze standardy przejrzystości, tym mniejsze ryzyko kosztownych korekt w ostatniej chwili.

Na czym stoimy: fakty potwierdzone i białe plamy

Na dziś wiemy, że projekt został przyjęty przez rząd i standardowo trafi do Sejmu. Oficjalny komunikat zarysowuje cel regulacji, ale nie zawiera szczegółów dotyczących katalogu zmian materialnych, nowych sankcji czy trybu nadzoru nad treściami w mediach i internecie.

Nie opublikowano jeszcze zweryfikowanej wersji przepisów, dlatego nie sposób przesądzać, czy zobaczymy zupełnie nowe typy czynów zabronionych, podwyższenie kar, czy raczej doprecyzowanie dotychczasowych norm. Brak także informacji o vacatio legis i ewentualnych przepisach przejściowych dla materiałów promocyjnych. W praktyce planowanie warto oprzeć na scenariuszu ostrożnościowym: szykować się na wymóg większej precyzji i odpowiedzialności w komunikacji, bez oczekiwania długich terminów na dostosowanie.

Granica między usługą medyczną a wellness — gdzie łatwo ją przekroczyć

Największe ryzyko rodzi niejednoznaczny opis usług. Jeśli placówka łączy świadczenia zdrowotne z ofertą paramedyczną czy wellness, granice muszą być widoczne już na etapie pierwszego kontaktu z pacjentem. Opisy, cenniki, karty usług i formularze zgód muszą jasno wskazywać, co jest świadczeniem zdrowotnym, a co usługą niemedyczną.

W praktyce oznacza to rezygnację z medycznych terminów przy usługach bez potwierdzonej skuteczności w EBM. Słowa „diagnostyka”, „leczenie”, „terapia” i „skuteczność” rezerwujemy dla działań wykonywanych przez osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, zgodnie ze wskazaniami, standardami i dowodami naukowymi. Dobrą praktyką jest także wyraźne oddzielenie dokumentacji medycznej od opisów i zapisów dotyczących usług o charakterze niemedycznym.

Jeżeli oferta wellness pozostaje w strukturach tej samej marki, zadbajmy o czytelny podział zakładek na stronie, odrębne opisy kompetencji wykonawców oraz informację, że dana usługa nie stanowi świadczenia zdrowotnego. To drobne, ale kluczowe niuanse językowe, które minimalizują ryzyko zarzutu wprowadzania w błąd.

Język, tytuły i obietnice: detale, które decydują o zgodności

Regulacje dotyczące reklamy i komunikacji zdrowotnej od dawna akcentują zakaz wprowadzania w błąd. Nowy projekt może ten akcent wzmocnić. Dlatego konieczne są przeglądy treści na stronach www, profilach społecznościowych, w ulotkach i materiałach PR, ze szczególnym naciskiem na słownictwo i sposób prezentacji kwalifikacji personelu.

Praktyki do wyeliminowania to m.in. używanie tytułu „doktor” bez doprecyzowania, że chodzi o stopień naukowy, a nie prawo wykonywania zawodu lekarza, czy posługiwanie się określeniem „terapeuta” w kontekście sugerującym medyczne kompetencje. Unikamy obiecywania efektów, gwarancji, „100% skuteczności” i anegdot jako rzekomych dowodów naukowych. Zamiast tego stosujemy zrozumiałe opisy wskazań, przeciwwskazań, ograniczeń i oczekiwanych rezultatów potwierdzonych literaturą.

Transparentność dotyczy także cenników i opisów pakietów. Jeśli w jednej ofercie łączymy procedury medyczne i komercyjne, niech komunikacja nie sugeruje, że całe świadczenie ma status medyczny. Precyzja chroni pacjenta, ale też reputację placówki.

Partnerzy zewnętrzni i media społecznościowe bez pola minowego

Ryzyko naruszeń często pojawia się poza gabinetem — w treściach przygotowywanych przez agencje, influencerów i partnerów komercyjnych. Brak merytorycznego nadzoru nad taką komunikacją może skutkować nie tylko kryzysem wizerunkowym, ale i konsekwencjami prawnymi.

Warto już teraz wdrożyć aneksy do umów z jasno opisanym zakresem odpowiedzialności za treść, obowiązkiem stosowania zatwierdzonych twierdzeń i zakazem przypisywania właściwości leczniczych, jeśli nie wynikają z dowodów naukowych. Posty i materiały powinny być oznaczane zgodnie z wymogami przy współpracy komercyjnej, a użycie języka medycznego podlegać akceptacji działu prawnego lub compliance.

Szczególna ostrożność jest potrzebna przy posługiwaniu się symbolami i nazewnictwem instytucji publicznych. Łączenie znaku lub nazwy NFZ z komercyjną ofertą metod bez udowodnionej skuteczności może zostać odebrane jako wprowadzanie w błąd, nawet jeśli zamiar był neutralny.

Kontrakt z NFZ a spójność przekazu wobec pacjentów

Choć obecnie brak sygnałów o bezpośredniej zmianie zasad konkursów, rozliczeń czy sprawozdawczości, projekt może wytworzyć oczekiwanie spójności informacji kierowanych do świadczeniobiorców. To właściwy moment, by przejrzeć opisy zakresów świadczeń finansowanych przez Fundusz na stronie placówki i upewnić się, że są zgodne z umową oraz katalogiem świadczeń.

W jednym miejscu nie mieszajmy komunikatów o świadczeniach gwarantowanych z opisami metod, które nie mają solidnych podstaw EBM. Dobrą praktyką jest także monitoring komunikatów i zaleceń Funduszu, bo w ślad za ustawą mogą pojawiać się oczekiwania co do formy i treści informowania pacjentów. W razie wątpliwości warto wykorzystać doradztwo operacyjne w obszarze rozliczeń i opisów zakresów, np. w ramach usługi rozliczenia z NFZ.

Pięć ruchów wyprzedzających ryzyko — do wdrożenia od zaraz

Nawet bez finalnego brzmienia przepisów można zbudować przewagę organizacyjną. Poniższe działania są neutralne kosztowo względem przyszłego prawa, a realnie obniżają ryzyko:

  • Audyt treści i materiałów promocyjnych pod kątem słownictwa, dowodów naukowych i prezentacji kwalifikacji personelu.
  • Rozdzielenie ofert medycznych i niemedycznych w strukturze strony, cenniku i dokumentacji oraz doprecyzowanie opisów usług.
  • Wdrożenie ścieżki akceptacji komunikatów marketingowych przez prawnika lub compliance oraz krótkich szkoleń dla rejestracji i zespołów sprzedażowych.
  • Uporządkowanie umów z agencjami, influencerami i podwykonawcami — klauzule zgodności z prawem i odpowiedzialności za treść, praca na zatwierdzonych twierdzeniach.
  • Stworzenie kalendarza monitoringu legislacyjnego oraz rejestru zmian w materiałach, aby w razie wejścia przepisów szybko udokumentować dostosowanie.

Placówki, które nie mają wewnętrznych zasobów do całościowego przeglądu komunikacji, mogą skorzystać z zewnętrznego wsparcia w postaci przeglądów zgodności i porządkowania dokumentów. W tym celu sprawdzą się m.in. audyty dla podmiotów leczniczych, które łączą perspektywę prawną, organizacyjną i wizerunkową.

Co obserwować, by nie przegapić sygnału do startu

Krytyczny będzie moment publikacji projektu w formie druku sejmowego wraz z uzasadnieniem. To tam poznamy definicje, katalog zakazów i sankcji, organ nadzoru oraz tryb kontroli, a także vacatio legis i ewentualne przepisy przejściowe. Warto też śledzić przebieg prac w Sejmie i Senacie, bo poprawki mogą rozszerzyć zakres odpowiedzialności na nowe formy reklamy, w tym media społecznościowe.

Po uchwaleniu przepisów należy zwracać uwagę na wytyczne resortowe, interpretacje samorządów zawodowych oraz ewentualne komunikaty organów nadzoru. Wczesne decyzje i orzeczenia po wejściu ustawy stworzą benchmark ryzyk, który ułatwi kalibrację polityk komunikacyjnych placówki. Równolegle obserwujmy reakcje platform internetowych na moderację treści „medycznych” i oznaczenia współprac komercyjnych, bo praktyka moderacyjna bywa równie wpływowa jak sama litera prawa.

Źródło

https://www.gov.pl/web/zdrowie/silniejsza-ochrona-pacjentow-przed-oszustwem-i-walka-z-pseudomedycyna—projekt-lex-szarlatan-przyjety-przez-rade-ministrow